| Ox.pl » Humor |
| Strony: | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | ... | 375 | |
| Mąż i żona bara, bara mąż lubi żonkę pogryzać w szyję, a żonka tego za bardzo nie lubi mąż pyta: to kiedy dasz się w końcu ugryżć żonka: może na emeryturze jak dożyjemy mąż na to: a skąd ja potem wezmę zęby, zgłupiałaś! |
| Ocena: 3.7 | Głosów: 10 | Mąż i żona |
| Leci sobie sęp nad wielkim kanjonem. Leci leci aż tu w oddali widzi leżące ciało. podlatuje zaczyna kołować aż nadlatuje na człowieka wącha i zmartwiony myśli "kurde jeszcze żywy..." no to leci mu po kieszeniach a tam znajduje torbę trawy bibułki i zapalniczkę ucieszony chowa znalezisko między piurami i leci na najwyższe wzniesienie jakie widzi tam sobie siada robi skręta i powoli wypala wypalił pierwszego drugiego trzeciego i co by tu ze sobą zrobić idzie nad urwisko i się rzuca spada spada i PARĘ METRÓW PRZED ZIEMIĄ ROZPOŚCIERA SWOJE WIELKIE SKRZYDŁA i WZZZZZiiiiuuummm do góry zrobił tak pare razy i Zauważył to orzeł Podlatuje do sępa - te sęp porąbało ci sie chcesz sie zabić -nie jaram sobie skręty i znalazłem zajafke...chcesz zajarać trafki -jasne no to ptaki poleciały na wzniesienie zapaliły po jednym i skaczą spadają spadają I PARE MERTÓW PRZED ZIEMIĄ WZZZZIIIUUUUMM do góry zrobili tak pare razy i zauważył to piesek preriowy biegnie biegnie i zziajany wbiega na szczyt język przy samej ziemi i mówi Te ptaki pogieło was?? chcecie sie zabić czy coś????? a orzeł na to ty weś wyluzuj mamy trafke mamy zajafke a w ogule to chcesz zajarać?? jasne no to choć i usiedli zapalili no to co chłopaki-mówi sęp?? rzucamy sie?? okok no to idą nad urwisko i na trzy skaczą spadają spadają i tak w połowie drogi do ziemi orzeł pyta się pieska preriowego -Ty masz skrzydła -nie -to niezły luzak z ciebie!!!...... |
| Ocena: 3.82 | Głosów: 68 | Historyjki |
| Pani katechetka pyta na lekcji religi: - kim jest dla nas Pan Jezus?? Zgłasza się Magda: - Jezus jest pasterzem... - Dobrze Magdziu, a w takim razie kim my jesteśmy... Zgłasza się Jasiu: - Proszę pani my jesteśmy stadem baranów... |
| Ocena: 4.03 | Głosów: 29 | Jasiu |
| Dwóch kolegów odpoczywa na polanie. W pewnym momencie jednego ugryzła żmija - w samo przyrodzenie. - Ach ratuj - woła - dzwoń po pogotowie. Kolega dzwoni i mówi co zaszło, po czym pyta co trzeba zrobić? - proszę szybko wyssać jad bo umrze - woła lekarz. - i co ci powiedział - pyta poszkodowany ? - że umrzesz. |
| Ocena: 4.78 | Głosów: 56 | Historyjki |
| CZEMU STUDENT JEST PODOBNY DO PSA??? BO JAK MU ZADAĆ PYTANIE TO TAK MĄDRZE PATRZY. |
| Ocena: 4.69 | Głosów: 13 | Studenckie |
| Blondynka do męża: - Kochanie, czy ty uważasz mnie za idiotkę? - Nie. Ale mogę się mylić. |
| Ocena: 4.7 | Głosów: 40 | Blondynki |
| Miłość Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna, pakując swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń. Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble. Trzeciego dnia usiadła na podłodze pustej jadalni, włączyła spokojną muzykę, zapaliła dwie świece, postawiła półmisek z dwoma kilogramami krewetek, talerz kawioru i butelkę zimnego białego wina i przystąpiła do konsumpcji, aż już więcej nie mogła. Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju rozmontowała pręty karniszy, pozdejmowała z końców zatyczki i do środka włożyła połowę krewetek i sporą porcję kawioru, po czym ponownie umieściła zatyczki na końcach karniszy. Potem zrezygnowana cicho wyszła i pojechała do swojego nowego lokum. Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową dziewczyną. Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął śmierdzieć. Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli cały dom. Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali dywany. W każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza. Zużyli setki puszek sprayów odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie drogie dywany. Nic nie działało. Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli pracować w domu, nawet służąca się zwolniła. W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto zechciałby kupić cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać ich telefonów. Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić nowy dom. Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała go, co słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie wyjaśniając jej prawdziwej przyczyny. Wysłuchała go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni za domem, i że porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w taki sposób,by odzyskać dom. Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o smrodzie, zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą rzeczywistej ceny, o ile ona podpisze umowę tego samego dnia. Przystała na to i w ciągu godziny dostała od niego papiery do podpisania. Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego domu, patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na ciężarówkę, by zabrać je do nowego domu... ...łącznie z karniszami. |
| Ocena: 4.6 | Głosów: 55 | Historyjki |
| Facet dostał na urodziny papugę. Od początku, kiedy tylko wniósł klatkę do domu i zdjął z niej zasłonę, zorientował się, że miała okropny nawyk przeklinania, rzucała mięchem co drugie słowo. Cóż było zrobić - wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, zresztą prezent... Przez szereg długich dni starał się walczyć ze słownictwem Papugi. Mówił do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę, robił wszystko, żeby dać papudze dobry przykład... Słowem pełna poświęceń terapia. Na próżno. Pewnego dnia, kiedy papuga wstała lewą nogą i była wyjątkowo niegrzeczna, opryskliwa i obrażała go na każdym kroku, coś w nim pękło. Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej. Potrząsnął nią i nie dość, że zbluzgała go tak, że wiązanki nie powstydziłby się marynarz pływający na transatlantykach, to jeszcze dostał parę razy dziobem. W akcie desperacji wrzucił ptaka do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł się o nie i zsunął w dół. Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, facet usłyszał przytłumiony bełkot i nagle wszystko ucichło. Facet ochłonął trochę, naszły go wyrzuty sumienia więc otworzył szybko drzwi zamrażarki. Papuga w milczeniu weszła na jego wyciągnięte ramię i powiedziała: "Najmocniej przepraszam, że uraziłam pana moim słownictwem i zachowaniem, proszę o przebaczenie - dołożę wszelkich starań aby się poprawić i nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości" Facet tego się nie spodziewał - taka nagła zmiana była co najmniej szokująca - już otwierał usta chcąc zapytać co spowodowało tak radykalną zmianę, kiedy odezwała się papuga: "Mogę Pana uprzejmie zapytać co zrobił kurczak?" |
| Ocena: 4.66 | Głosów: 36 | Różne |
| Pewnego razu, w latach 60-tych, zorganizowano na dworze Krolówej Matki raut dla ambasadorow i innych dyplomatów. Królowa uprzejmie gawędziła sobie z ambasadorem Francji, kiedy nagle puściła ... bąka. Zmieszała się i zaczerwieniła, ale ambasador Francji wstał i rzekł: - Bardzo Państwa przepraszam, czuję się dziś nie najlepiej i stąd moje nieprotokolarne zachowanie. Wszyscy odetchneli z ulgą, że tak szybko i taktownie wybawił Królową z niezręcznej sytuacji. Krolówa zaczeła pogawedkę z ambasadorem Niemiec, znowu puścila bąka, ale Niemiec pomny zasług poprzednika szybko oznajmił, że jadł dzisiaj wurst na obiad i stąd te odgłosy, że bardzo przeprasza itd. Znowu ulga i ciche gratulacje za taktowne i zręczne wybawienie Królowej. Za parę minut Krolówa zaczęła kręcić się na zydelku i znowu pusciła bąka. Na to wstaje ambasador ZSRR i gromkim głosem oświadcza: - TRZECIE PIERDNIECIE KROLOWEJ MATKI, ZSRR BIERZE NA SIEBIE |
| Ocena: 4.2 | Głosów: 10 | Wojsko |
| Pewnego razu, w latach 60-tych, zorganizowano na dworze Krolówej Matki raut dla ambasadorow i innych dyplomatów. Królowa uprzejmie gawędziła sobie z ambasadorem Francji, kiedy nagle puściła ... bąka. Zmieszała się i zaczerwieniła, ale ambasador Francji wstał i rzekł: - Bardzo Państwa przepraszam, czuję się dziś nie najlepiej i stąd moje nieprotokolarne zachowanie. Wszyscy odetchneli z ulgą, że tak szybko i taktownie wybawił Królową z niezręcznej sytuacji. Krolówa zaczeła pogawedkę z ambasadorem Niemiec, znowu puścila bąka, ale Niemiec pomny zasług poprzednika szybko oznajmił, że jadł dzisiaj wurst na obiad i stąd te odgłosy, że bardzo przeprasza itd. Znowu ulga i ciche gratulacje za taktowne i zręczne wybawienie Królowej. Za parę minut Krolówa zaczęła kręcić się na zydelku i znowu pusciła bąka. Na to wstaje ambasador ZSRR i gromkim głosem oświadcza: - TRZECIE PIERDNIECIE KROLOWEJ MATKI, ZSRR BIERZE NA SIEBIE |
| Ocena: 3.36 | Głosów: 11 | Wojsko |
| Strony: | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | ... | 375 | |