Wiadomości

Wkrótce w regionie

Kontakt24

Sortuj wg:     Min. ilość głosów:    


Facet był u kochanki, ale zrobiło się późno i trzeba wracać do domu. Mówi więc do niej:
- Daj trochę wódki, ochlapię się i żona nie będzie czuła twoich perfum.
Mężczyzna wraca do domu, a żona bije go na powitanie po twarzy.
- Za co?
- Myślałeś, że jak się poperfumujesz to nie poczuję, że wódkę piłeś?!
 Oceń:
Ocena: 5 | Głosów: 4 Mąż i żona 
Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w celu wiadomym. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...
 Oceń:
Ocena: 5 | Głosów: 3 Różne 
W filharmonii miał się odbyć koncert muzyki Pendereckiego. Duża obsada instrumentów. Dlatego jeden trębacz - któremu wypadło ważne spotkanie poprosił portiera aby go zastąpił:
- Ależ Panie Robercie, ja nie umiem grać na trąbce, ja tu tylko sprzątam!
- Panie Zenku, będzie Pan tylko trzymał trąbkę, może Pan nawet coś dmuchnąć, nikt nie zauważy. Zresztą jest jeszcze cztery innych trębaczy.
Portier zgodził się. Nazajutrz po koncercie trębacz przychodzi do pracy. W progu woła go portier:
- Panie, ale było super! Ludzie wiwatowali, brawa się sypały, ale najlepsze, że w trąbkach to siedzieli jeszcze trzej inni portierzy i elektryk. Ale daliśmy czadu!
 Oceń:
Ocena: 5 | Głosów: 3 Różne 
Dwóch Szkotów założyło się, który z nich da mniej na tacę. Gdy zbliżył się kościelny, pierwszy z nich położył jednego pensa i patrzy na kolegę triumfująco.
- To było za nas dwóch! - mówi do kościelnego drugi, pobożnie się żegnając.
 Oceń:
Ocena: 5 | Głosów: 3 Różne 
Pewien młody mężczyzna stoi w otwartych drzwiach:
- Przyszedłem poprosić o rękę pańskiej córki. Ale to tylko formalność.
- Wypraszam sobie! - wścieka się przyszły teść. - Kto ci powiedział, że to tylko formalność?
- Ginekolog.
 Oceń:
Ocena: 5 | Głosów: 3 Lekarz 
Przychodzi facet do lekarza i lekarz mówi:
- Przykro mi ma pan raka w bardzo zaawansowanym stanie,nic nie da sie teraz zrobic. Moze gdyby pan przyszedł do mnie 20 lat temu.....
- Ale ja bylem wtedy u pana
- Tak? To musielismy byc razem w wojsku?
- Tak, własnie wtedy bylem u pana.
- I co panu powiedziałem?
- Spieprzaj symulancie.
 Oceń:
Ocena: 5 | Głosów: 3 Lekarz 
Trzech pedałów spierało się, kto ma bardziej wrażliwą dupę. Postanowili udać się do specjalisty.
Pierwszy wchodzi do specjalisty, wypina się a lekarz wkłada mu w odbyt kij od miotły. pedał zastanawia się i mówi:
- Drzewo sosnowe, 20 letnie. Drzewo rosło na Mazurach w mało nasłonecznionym miejscu.
Lekarz pod wrażeniem zapisuje wyniki.
Wchodzi drugi pedał i wypina się. Specjalista wkłada mu w odbyt łyżeczkę.
Pedał:
- Łyżeczka. Skład: 65% aluminium, 30% stal, 5% ołów. Metale pochodzą z huty w Katowicach.
Specjalista pod wrażeniem.
Wchodzi trzeci pedał i wypina się.
Specjalista po dłuższym namyśle bierze kubek z kawą i wylewa ją na dupę pedała:
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa - krzyczy pedał.
- Co, za gorąca ?? - pyta się specjalista.
- NIE! NIE POSŁODZONA!!!!
 Oceń:
Ocena: 5 | Głosów: 3 Różne 
Pracownik czesto spoznial sie do pracy, bo zasypial.
Kierownik zagrozil chlopu zwolnieniem i biedak kupil sobie kilka
budzikow.
Ktoregos dnia budzi sie rano 8:15 (do pracy na 7, budziki nawet nie gdakneły).
Przerażony leci do sasiada - dentysty i mowi:
- Rwij pan 4 zeby z przodu i pomaz pan mi twarz krwia, powiem, ze mialem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentysty ile sie nalezy, ten mowi 400 zl. Gosc zdziwiony mowi, ze normalnie jest 40 zl. od sztuki, dentysta na to:
- Tak ale dzisiaj jest niedziela.
 Oceń:
Ocena: 5 | Głosów: 3 Różne 
Szkot mówi do sąsiada:
- To ty wyciągnąłeś mojego syna z rzeki?
- Tak, ale nie ma o czym mówić.
- Jak to nie ma? A czapeczka?!
 Oceń:
Ocena: 5 | Głosów: 3 Różne 
Dwaj koledzy spotykają się po kilku latach i jeden jest na wózku inwalidzkim, a ten mówi drugi do niego:
- Stachu, czemu jesteś na wózku?
- Aaa, byłem w lesie na polowaniu...
- No i co?
- ... no i idę sobie, patrzę - a tam nora. No to ja "hu, hu" a tam "hu, hu" i świstak wyskakuje. No to ja go przez łeb i do worka. Idę dalej, patrzę - a tam duża nora. No to ja "hu, hu" i niedźwiedź wychodzi. No to ja go trach i na samochód. Idę dalej i patrzę - taka wielka nora, ogromna. No to ja "łu, łu" a tam "łu, łu" i towarowy wyjechał...
 Oceń:
Ocena: 5 | Głosów: 3 Różne 


Kontakt z redkacją .